Błędy są grzechem tylko wtedy, gdy się do nich nie przyznajemy.

R. Buckminster Fuller

Szybki kontakt

Harmonizuj się z otoczeniem


Jesienna smutna pogoda za oknem...
Siedzę w szarym kubiku, czyli za biurkiem w nowoczesnym biurze. Wokół szare ścianki, sztuczna szara wykładzina. Za mną coś szumi, a raczej piszczy przenikliwie. Myślałem, że to ksero, lecz to coś w suficie. Irytuje mnie ten dźwięk. Nie mogę się skupić. Nad mną jarzeniówki. Nie lubię ich, bolą mnie oczy. Co robić?
Znowu ten szumo-pisk wciskający się do głowy. Może czas wypróbować techniki pracy z umysłem?
szef-zlany-z-otoczeniem
Po warsztatach z Sergem Kahili Kingiem mam więcej wiary w pozytywne współ-tworzenie rzeczywistości. Serge uczy HUNY, czyli starożytnej wiedzy o życiu pochodzącej z Hawajów. Jest to ścieżka poszu-kiwacza przygód, który stara się poznać świat, zaprzyjaźnić z nim i   korzystać z jego mocy, aby prowadzić piękniejsze i bardziej kolorowe życie.

Według tej filozofii jeśli masz z czymś dobry kontakt to większa jest szansa, że odpowie na twoje prośby. Jeśli przyjaźnie odnoszę się do innych to mnie słuchają uważniej i chętnie pomogą jeśli o coś poproszę. Według Huny ta sama zasada odnosi się do wszystkiego, do roślin, zwierząt, pogody, rzeczy. Zakłada ona, że wszystko na świecie ma swoją świadomość. Nawet piszczące w suficie urządzenie! Nie mam nic do stracenia. Sprawdzę jak zadziała metoda synchronizacji z otoczeniem.

Harmonizuję się!
Zamykam oczy. Biorę kilka głębszych oddechów skupiając się przy wdechu na czubku głowy, a przy wydechu na stopach. Wyobrażam sobie chmurę gęstej, złotej energii wokół mojego ciała. Robię to tak długo, aż chmura jest złocista i gęsta. Proszę tę chmurę energii, żeby zharmonizowała mnie z piskiem, który dochodzi zza pleców. Prośbę powtarzam kilka razy. Skupiam się. I nagle oddech pogłębia się samoistnie. Czuję ulgę, ciało się rozluźnia. Już się tak nie napinam. Otwieram oczy. Uśmiecham się.

Jeszcze żeby coś zrobić z jarzeniówkami. Może i z nimi też można się zharmonizować? Zamykam oczy. Robię kilka oddechów. Wyobrażam sobie, że jestem w gęstej chmurze złocistego światła. Czuję, że łatwiej mi się oddycha. Jest jakby cieplej. Proszę chmurę światła o zharmonizowanie mnie ze światłem jarzeniowym. Oddycham spokojnie. Po chwili, może to była minuta, czuję ulgę. Pojawia się głębszy oddech. Otwieram oczy. Patrzę na jarzeniówki i nie czuję na nie złości. Są, świecą, jak to bywa w biurze. Uspokajam się i biorę do pracy...

Autor: Grzegorz Frączek
Subskrypcja

Darmowy kurs

Zapisz się już teraz na darmowy kurs antystresowy.

akceptuję zasady polityki prywatności
Projekt i realizacja: Łukasz Piec